urządzenie kosmetyczne

Peruwiańska dżungla i ona – Pijane treści


Zwieńczenie współczesnej wersji przygód Lary Croft w peruwiańskich klimatach z domieszką kultury Azteków oraz Majów skutecznie zamyka nową trylogię.

Oś fabularna rozgrywa się po wydarzeniach z Rise of the Tomb Raider, gdzie główna bohaterka kontynuuje swoją krucjatę przeciwko zakonowi Trójcy. Tym razem lekkomyślność i egocentryzm Croftówny doprowadza do dramatycznych wydarzeń związanych ze sztyletem Chak Chel, który po wylądowaniu w rękach Lary sprowadza na świat apokalipsę w postaci wielkiej fali tsunami. O ile prolog tytułu zaskakuje, tak w niektórych jego etapach główna postać mocno drażni. Lara wydaje się kompletnie zagubiona nie wiedząc czego sama chce, co z czasem ulega poprawie by ostatecznie miss Croft zyskała więcej determinacji i pewności siebie. Główny antagonista gry wyprany jest z jakiekolwiek charyzmy i brakuje mu większego polotu, co przekłada się również na pozostałe stereotypowe postacie. Pod względem oprawy fabularnej nowa część nie wykorzystuje całego swojego potencjału i że wszystkich mechanik prezentuje się niestety najgorzej, choć w porownaniu gry z 2015 roku i tak widać duża poprawę. 

Poza nową lokalizacją oraz warstwą narracyjną zdarzeń w zasadzie nie zmieniło się wiele. Peruwiańska dżungla oferuje pokaźną ilość przestrzennych zagadek, polowania na zwierzynę, czy przeszukiwanie pełnych pułapek grobowców. Zdecydowanie większy nacisk położono na eksplorację dostępnych terenów, co od zawsze było sercem Tomb Raidera i w tej części sprawdza się naprawdę nieźle. Dużo więcej jest tutaj grobowców i wyzwań, które dość dobrze kontrastują z rozgrywką i na najtrudniejszym poziomie zabawy są już jakimś sprawdzianem umiejętności przetrwania. Łamigłówki środowiskowe, to najwyższa półka i kultowa już seria Uncharted ma się od kogo uczuć. Zdecydowanie trudniejsze i bardziej zmyślne, co tylko pozytywnie wpływa na całość produkcji. Oczywiście nie brakuje także wszelkiego zbieractwa, które nie wyróżnia się niczym szczególnym od poprzedniczek. Mimo że gra nie posiada otwartego świata, to podzielenie kilku większych lokacji na tak zwane huby, to najlepsze rozwiązanie w przypadku przygód panny Croft. Chociażby takie Paititi – legendarna, zaginiona metropolia Inków, która bogata jest w ilość zamieszkujących ją mieszkańców zajętych własnymi problemami. Generalnie eksploracja wirtualnego świata, to najlepiej wykonany element skutecznie zachęcając gracza do odblokowywania kolejnych fragmentów mapy.

Bezpośrednia walka pojawia się zdecydowanie rzadziej i nie jest tak kluczowa, jak poprzednio. W dużej mierze dotyczy pojedynków z dziką zwierzyną, choć oczywiście nie brakuje także konfrontacji z ludźmi. Sporym ułatwieniem jest cicha eliminacja, gdzie wykorzystując porośnięte roślinnością ściany, możemy w szybki sposób zneutralizować oponenta. Dodatkowo pokrycie twarzy błotem sprawia, że Lara staje się mniej widoczna dla adwersarzy. Z biegiem postępów fabularnych otrzymujemy także opcje zatruwania strzał, czy wytwarzanie pułapek, które spełniają swoją funkcję perfekcyjnie. Z drugiej zaś strony nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykonać bardziej otwarty i dynamiczny pojedynek za pomocą dostępnej broni palnej, czy łuku.

W tym aspekcie tytuł nie jest zbyt bogato wyposażony i największy wybór oferuje w formie łuków. Oczywiście w dalszym ciąg możemy korzystać ze zwykłych pistoletów (i niestety nadal nie ma tutaj opcji, aby wyposażyć Larę w dwie giwery jednocześnie), karabinów czy strzelb, ale występują one praktycznie w pięciu wariantach na daną kategorię. Większych zmian nie doczekał się także system modyfikacji uzbrojenia, gdyż opiera się on na tych samych zasadach co we wcześniejszych produkcjach. Aby usprawnić jakiekolwiek narzędzie walki (oprócz czekana oraz noża, bo te od początku do końca gry są takie same) gracz musi sporo eksplorować i zdobywać niezbędne surowce. To samo tyczy się całego ekwipunku łącznie ze strojami, które oprócz zmiany wyglądu dodają także kilka bonusów.

Nieco inaczej rozbudowano rozwój postaci. Drzewko umiejętności zostało lepiej posegregowane na trzy standardowe gałęzie, które oddzielone są konkretnym kolorem i otrzymało więcej zdolności do wykupienia. Te otrzymujemy nie tylko za same punkty doświadczenia, ale także za plądrowanie grobowców. Z perspektywy czasu dostępne zdolności nie są konieczne do ukończenia tytułu i w gruncie rzeczy elementy rozwojowe są w zasadzie zbędne. Dobrze natomiast wypada ciepło przyjęty mechanizm nauki języków, gdzie podczas swojej przygody Croftówna, natrafi na kilka monolitów skrywających wiedzę na temat sekretnych lokacji. Aby zrozumieć taką inskrypcję i dany dialekt, postać musi czerpać swoją wiedzę poprzez odnalezione murale, relikty czy dokumenty. Rozszyfrowanie wszystkich języków, a tych łącznie jest trzy: Indiański keczua, język Majów — mam oraz z grupy jukatańskiej, mongolski, to przede wszystkim niezły zastrzyk gotówki, a także sporo ciekawych informacji. Jako ciekawostkę warto dodać, iż wspomniane formy językowe do dziś są używane w Meksyku i Gwatemali.

Interesująca wygląda kwestia tak zwanej imersji kulturowej. W głównym menu gry decydować możemy, aby napotkane osoby rozmawiały w swoich naturalnych językach, lub aby wszystko było dubbingowane w jednym konkretnym. Sam pomysł wydaje się ciekawy, jednak w praktyce wygląda to trochę dziwnie, zwłaszcza gdy Lara porozumiewa się w języku angielskim, a postać poboczna w swoim ojczystym. Patent niezły, ale wymaga dopracowania.

Nowością w całej serii jest możliwość interakcji otoczenia w postaci rozmów z NPC. Dialogi to raczej przeciętny poziom wykonania i w większości są zazwyczaj nudne i mało rozbudowane, to mimo wszystko jest to jakieś novum w marce. Identycznie wygląda zabawa podczas misji pobocznych, które są mało zróżnicowane i w zasadzie utarte na standardowym schemacie. Kolejną nowością są możliwości panny Croft podczas wspinaczki, gdzie wisząc na linie możemy się teraz opuszczać na niższe półki, rozbujać w powietrzu by doskoczyć do celu, a nawet biegać po ścianach. Czekan także otrzymał nową funkcję, a mianowicie opcję wykorzystania poziomych ścian. 

Jak w każdej grze z przedziału triple A, ta również została wzbogacona o tryb fotograficzny. Poza typowymi filtrami, ramkami oraz dostosowaniem mimiki twarzy o raz animacji protagonistki, tryb ten nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych produkcji.

Na słowa uznania zasługuje oprawa graficzna, która w tej części została solidnie dopieszczona. Pomijając już świetnie wykonany model Lary Croft, to większość terenów jak i grobowców ozdobiona jest dużą liczbą detali w ciekawej architekturze. Świetnie prezentują się także podwodne lokacje, które stanowią ciekawą różnorodność poziomów. Przerywniki filmowe mimo, że nie pojawiają się zbyt często, realizowane są na silniku gry i prezentują się fantastycznie łącznie z mimiką twarzy oraz animacją postaci.

Muzyka także stoi na wysokim poziomie i tylko podkręca mroczny klimat tytułu. Dźwięki otoczenia są wyraźne i idealnie dobrane. Kuleje jedynie kwestia opcjonalnych rozmów, ale ten aspekt nie jest tak bardzo istotny podczas ciągłej rozgrywki. Względem warstwy audio trudno znaleźć inne rażące błędy produkcji. Niestety polska lokalizacja tak jak poprzednio to bardzo przeciętny poziom wykonania. Pozą Karoliną Gorczycą, która ponownie użycza głosu LC oraz Jakubem Wieczorkiem, jako Jonah trudno kogokolwiek wyróżnić. Zresztą w niektórych filmowych wstawkach wspomniana dwójka również nie przejawia większych emocji do danej sceny. Na szczęście gra w żaden sposób nie blokuje możliwości ogrywania tytułu w oryginalnym dźwięku z włączonymi napisami.

Słów kilka o rozszerzeniu gry w ramach przepustki sezonowej, ta oferuje graczom 7 różnorodnych dodatków DLC. Oprócz elementów kosmetycznych takich jak dodatkowe stroje czy broń, dochodzi nowa zawartość w postaci misji i grobowców. Każde rozszerzenie to nowe zadanie fabularne wraz z nową umiejętnością, które koncentruje się na różnych historiach pobocznych i postaciach z podstawowej wersji gry. Ukończenie konkretnego dodatku to granica 60 minut gry, co w efekcie daje nam naprawdę solidną dawkę rozgrywki. Co więcej, zabawę urozmaicić możemy także w opcji kooperacyjnej lub poprzez bicie wyników w czasowym ukończeniu grobowców. Bez dwóch zdań przepustka sezonowa Shadow of the Tomb Raider jest o wiele ciekawsze niż jej poprzedniczka, jednak nie obyło się bez kontrowersji. Mówiono także o ósmym dodatku, który miał rozgrywać się w posiadłości Croftów, jednak nigdy nie doczekał się premiery — w ramach tego autorzy gry przygotowali nowe wdzianko wzorowane na drugiej części Tomb Raidera — strój fitness. Nie wspominam już nawet o ocenzurowanym zakończeniu z podstawki.

Zamknięcie trylogii nie jest pozbawione wtórności i kilku kanonicznych błędów, jednak jako całość wypada naprawdę solidnie i dostarcza sporo zabawy. Do prawdziwego Tomb Raidera jeszcze trochę brakuje, ale obrana droga może się podobać także i sympatykom serii. Co by jednak nie mówić przejść obojętnie po prostu nie wypada.





Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles