urządzenie kosmetyczne

Musiała opuścić Kraków, żeby nie zhańbić rodziny. Kariera Heleny Rubinstein


  • Helena Rubinstein wychowała się w krakowskim Kazimierzu
  • Największą konkurentką polskiej emigrantki był Elizabeth Arden, która… wyszła za mąż za pierwszego męża Rubinstein
  • Helena Rubinstein miała dwóch mężów, z czego jeden z nich był gruzińskim księciem, którego poślubiła, kiedy miała 66 lat

Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Nazwę kremu “Valaze”, który wyniósł Helenę Rubinstein na szczyty popularności w świecie dbania urodę, tłumaczy się jako “Dar Nieba”. W życiu tej przedsiębiorczej kobiety nic nie przychodziło jednak jak dar z nieba. Sama musiała o wszystko walczyć, ale jej niepokorna dusza zapewniła jej bezkompromisowe podejście do pogoni za sukcesem.

Nie bez kozery mówi się, że była bezkompromisowa, ponieważ swoje życie kreowała i zmieniała podług swojego mniemania i potrzeb. Bardzo często mijała się z prawdą, żeby wywrzeć większe wrażenie na swoim otoczeniu i aby wytworzyć mgiełkę tajemniczości, prestiżu i elegancji. Jej zabiegi – zarówno słowne, jak i urodowe – były skuteczne, a Helena Rubinstein stworzyła imperium warte miliony dolarów.

Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo:

Helena Rubinstein. Z Krakowa do Melbourne

Pod koniec swojego życia w swoich pamiętnikach “Sztuka kobiecej urody” Helena Rubinstein opisała początki swojego życia bardzo idyllicznie.

W rzeczywistości nic z tego obrazu nie było prawdą. Poza jednym: Helena Rubinstein urodziła się w Polsce i wychowała w Krakowie. Nie była jednak ani jedynaczką, ani rodzice nie byli bogaci. Tak naprawdę królowa kosmetyczna była jedną z ośmiu córek niezamożnej rodziny w ubogiej dzielnicy Kazimierz. Jej matka była praczką, zaś ojciec zajmował się sprzedażą nafty. Rodzina mieszkała skromnie, a córki miały szybko znaleźć męża, który będzie je utrzymywał.

Helena przyszła na świat w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia 1870 r. lub 1872 r. jako Chaja Rubinstein w ortodoksyjnej żydowskiej rodzinie. Była najstarszą córką Augusty Gitel Silberfeld i Hercla Naftalego Rubinsteina. Chaja nie chciała wychowywać się w ubogiej okolicy – zawsze fascynowało ją piękno. Zarówno to zawarte w budowlach, przedmiotach użytkowych, jak również w ludziach, których młoda kobieta widywała w Krakowie, kiedy wymykała się z Kazimierza.

Helena Rubinstein. Emigracja z miłości

Helena Rybstein od młodości zmieniała fakty na temat swojego życia. W domu była Chają, zaś na mieście – Heleną. I pod takim imieniem poznała pewnego dnia młodego mężczyznę – Stanisława. Nie był on kandydatem na męża, którego zaakceptowałaby rodzina. Mimo to Helena zakochała się i chciała z gojem, czyli nie Żydem, związać swoją przyszłość. Na to ojciec nie mógł pozwolić. W efekcie odesłał córkę z domu. Chaja musiała wyjechać z Krakowa.

Foto: Herbert Gehr/The LIFE Images Collection / Getty Images


Helena Rubinstein

W 1896 r. wyruszyła w podróż do Australii, gdzie mieszkał jej wuj. Emigrując z Polski, Helena wzięła ze sobą trochę pstrych i szarych ubrań, zdobytą pod okiem ojca wiedzę z zakresu księgowości, umiejętność pisania i czytania uzyskaną w podstawowej szkole, dużą ambicję i kilka słoiczków kremów do twarzy, które włożyła do bagażu jej zapobiegliwa matka. Żydowskie kobiety, nawet te wywodzące się z ubogich rodzin, dbały o cerę. Często przygotowywały własne mikstury, które zapewniały im skórę, która wywoływała zachwyt i zazdrość u innych kobiet.

Nie inaczej było w przypadku Heleny Rubinstein. Jej mleczna skóra była pretekstem do zawarcia wielu znajomości jeszcze w czasie podróży statkiem. Młoda kobieta opowiadała o tym, jak dbała o skórę, a przy okazji opowiadała o sobie – że była studentką medycyny, którą musiała przerwać, że jej rodzina była zamożna, że prowadziła dość wygodne życie. Idealny wizerunek był dla niej ważniejszy niż prawda, ponieważ wiedziała, że ludzie chcą co najmniej odrobiny luksusu w niespokojnych czasach.

Helena Rubinstein. Sekrety urody

Kiedy Helena Rubinstein postawiła stopę na australijskiej ziemi, od razu miała marzenie, aby stać się sławną. 24-letnia kobieta zaczęła pracę w sklepie swojego wuja, a jej uroda wyróżniała się na każdym kroku. Często musiała opowiadać o swoim pochodzeniu, a także o zabiegach pielęgnacyjnych, które zapewniały jej nieskazitelną cerę.

Helena Rubinstein zdecydowała się skorzystać z okazji – sprzedawała swoje kremy z wielkim zyskiem. Kiedy te, które przywiozła z domu rodzinnego, się skończyły, wkrótce zaczęła tworzyć nowe. Wiedziała bowiem, jaka była receptura kremu, który dostała od matki. Miksturę stworzyli bracia Lykuski, przyjaciele rodziny Rubinsteinów, którzy mieli zastosować m.in. wyciągi roślinne, esencję migdałową, wyciąg z kory drzewa iglastego z Karpat.

Foto: Leonard Mccombe/The LIFE Picture Collection / Getty Images


Helena Rubinstein

Prawdziwym sekretem była jednak lanolina, której w Australii było pod dostatkiem. Problemem był tylko zapach składnika wywodzącego się z wełny owczej, ale Rubinstein zaczęła dodawać do swoich mikstur składników zapachowych – m.in. lawendy, kory sosnowej i lilii wodnych. Wszystko sprzedawała pod nazwą Valaze. Bardzo szybko jej produkt, który okazał się antidotum dla cery spalonej słońcem australijskim, stał się niebywale popularny. Emigrantka z Polski otworzyła swój pierwszy salon, w małej miejscowości Corelaine, do którego ciągnęły prawdziwe tłumy klientek.

Helena sprzedawała mnóstwo swojego kremu, ale jednocześnie cierpliwie tłumaczyła kobietom, w jaki sposób dobrze dbać o swoją cerę albo jak powinny wykonywać różne zabiegi pielęgnacyjne. Na jej zaproszenie do Australii przybył doktor Jakob Lykuski, z którym przygotowała kolejne produkty. Sława i reputacja produktów utorowały Helenie drogę do pierwszego butiku w Melbourne. W 1902 r. otworzyła tam pierwszy instytut urody i rozpoczęła zupełnie nowy etap w życiu. W swoich wspomnieniach podsumowała ten okres w kilku zdaniach.

Helena Rubinstein. Początek ekspansji

Dla Heleny Rubinstein Australia wkrótce okazała się za mała. Jej salony zdobywały ogromną popularność, ona sama zaś zebrała potężne środki finansowe. Oferowane przez Helenę Rubinstein produkty nie należały do tanich, a mimo to kobiety z wielką przyjemnością wydawały na nie swoje pieniądze. Jednocześnie do przedsiębiorczyni zgłaszali się inwestorzy i darczyńcy, którzy chcieli ją wesprzeć. W ten sposób Rubinstein uzbierała 100 tys. dolarów, które postanowiła zainwestować w profesjonalny salon w… Londynie.

Foto: Hulton-Deutsch Collection/CORBIS/Corbis / Getty Images


Helena Rubinstein

W 1908 r. znalazła się w stolicy Wielkiej Brytanii, gdzie rozpoczęła prawdziwą ekspansję swojej działalności na cały świat. Pomógł jej w tym pewien mężczyzna: Edward William Titus, amerykański dziennikarz polskiego pochodzenia. Wspólnie rozwijali biznes, w którym co pewien czas pojawiały się nowe salony i nowe produkty. Opracowała róż do policzków w kremie, puder matujący i pomadkę, a wszystkie sprzedawane produkty znajdowały się w eleganckich i gustownych opakowaniach.

Helena Rubinstein poślubiła Titusa i powiła dwójkę dzieci. To jej mąż zaczął ją nazywać “Madame” w swoich publikacjach, a później to określenie na stałe przylgnęło do kobiety. Niestety nawet dzieci nie były w stanie scementować ich małżeństwa, którego problemem były zdrady mężczyzny. Zanim jednak rozwiedli się, przenieśli się do Paryża, gdzie Helena Rubinstein w 1912 r. otworzyła swój salon. Także w stolicy piękna i mody produkty polskiej emigrantki sprzedawały się fantastycznie. W Paryżu Helena Rubinstein była znana nie tylko ze względu na swoje niepowtarzalne produkty, ale także przez wystawne imprezy, na których pojawiały się najznakomitsze osobistości.

Helena Rubinstein. Sławna i waleczna

Tuż po wybuchu I wojny światowej cała rodzina Heleny Rubinstein przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Nowym Jorku otworzyła nie tylko salon i fabrykę kremów, ale musiała rozpocząć otwartą konkurencję z Elizabeth Arden, która była równie ambitna, mądra i działała w tej samej branży. Vogue opisał salon Rubinstein jako “idealne połączenie przyjemności dla oczu i komfortu dla ciała”. W mediach Polkę nazywano “Beauty Queen”, chociaż ona wolała, gdy mówiono o niej “najlepszy na świecie ekspert w dziedzinie wiedzy o kobiecej urodzie”.

Foto: Gaston Paris/Roger Viollet via Getty Images / Getty Images


Helena Rubinstein

W 1928 r. niespodziewanie sprzedała firmę za niecałe 7 mln dol. i wyjechała do Europy, aby ratować małżeństwo. Nie przyniosło to oczekiwanego efektu i wkrótce jej drogi z mężem się rozeszły. Titus zadał jej dodatkowy cios, kiedy nie tylko odszedł do konkurencyjnej firmy, ale także został mężem największej rywalki – Elizabeth Arden. Polska emigrantka nie przejęła się tym aż tak bardzo. Wróciła do USA, a po wielkim krachu na giełdzie, odkupiła akcje swojej firmy za niecało 1,5 mln dolarów. Postanowiła zatrudnić członków rodziny w swojej firmie i kontynuowała rozwój globalnego przedsięwzięcia.

Kiedy Helena Rubinstein miała 66 lat, poznała i poślubiła… księcia. Artchil Gourielli-Tchkonia był notablem, który rościł sobie prawo do gruzińskiego tronu i był młodszy od bizneswoman o 15 lat. Niekiedy pojawiały się plotki, że Helena Rubinstein zrobiła to tylko po to, aby móc tytułować się jako księżniczka. Bez względu na plotki polska emigrantka miała niebywałą intuicję w biznesie. Wprowadzała mnóstwo nowych produktów, zainicjowała pojawienie się absolutnie nowatorskich specyfików np. opóźniających starzenie, działających złuszczająco, kosmetyki do depilacji, wodoodporne tusze, a nawet kosmetyki do pielęgnacji dla mężczyzn.

Foto: Herbert Gehr/The LIFE Images Collection / Getty Images


Helena Rubinstein

Helena Rubinstein. Praca aż do śmierci

Helena Rubinstein nigdy nie zwalniała tempa. Była pracoholiczką, która uwielbiała to, czym się zajmuje. Nawet kiedy dowiedziała się, że ma raka, poddała się natychmiast operacji, po której wróciła do pracy. Jej podejście do biznesu było odważne – do promocji swoich produktów zatrudniała gwiazdy amerykańskiego kina, do zaprojektowania puderniczek zaprosiła Salvatora Daliego, a dla amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Afryce projektowała kremy ochronne przed słońcem. Do końca życia miała mnóstwo pomysłów i cieszyła się z pracy, o czym pisała we wspomnieniach.

Helen Rubinstein czerpała przyjemność z pracy, która zapewniała jej wielkie pieniądze. Za nie kupowała to, co miało pozwolić jej zapomnieć o biedzie i brzydocie, które otaczały ją w dzieciństwie. Uwielbiała się otaczać pięknem. Miała wiele luksusowych rezydencji i nieruchomości w wielu miejscach na świecie. Każde z nim było wyposażone w wytworne dobra, dzieła sztuki i antyki. W swoim słynnym apartamencie w Nowym Jorku miała zacną kolekcję dzieł Picasso, Miro, Chagalla, Modiglianiego. Helena Rubinstein uwielbiała przechadzać się wśród tych przejawów przepychu i najwyższej kultury. A jednocześnie była bardzo… skąpa. Nosiła zawsze do pracy drugie śniadanie w papierowej torbie, najdroższe kreacje i suknie nazywała w zeznaniach podatkowych strojami roboczymi, a asystentki wysyłała po pończochy za 99 groszy.

Helena Rubinstein zmarła 1 kwietnia 1965 r. Zostawiła po sobie imperium warte ponad 100 mln dolarów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!



Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles