urządzenie kosmetyczne

Od soboty salony kosmetyczne będą zamknięte. Właściciele biznesów z niepokojem patrzą w przyszłość


Okres pandemii to dla kosmetyczek wyjątkowo trudny czas. Branża beauty to jedna z gałęzi gospodarek, która zaliczana jest do jednych z najbardziej poszkodowanych. W rozmowie z WTV Paulina Rubaszek, prowadząca we wschodniej Wielkopolsce swój salon kosmetyczny, postanowiła szczerze opowiedzieć o obecnej sytuacji swojej, swoich pracowników oraz koleżanek i kolegów po fachu. Sytuacja, jaka ponownie stała się ich codziennością, zwyczajnie zagraża szansie na utrzymanie się na rynku w czasie pandemii.

  • Rozmawialiśmy z właścicielką salonu kosmetycznego w Ślesinie w Wielkopolsce. Paulina Rubaszek opowiedziała o sytuacji, w której znalazła się ponownie zamknięta przez rząd branża beauty
  • Przedsiębiorczyni wprost mówi o tym, że decyzje rządu są absurdalne i wylicza, że standardowe wyposażenie kosmetyczek, m.in. rękawiczki ochronne z 14 złotych podrożały do około 60 zł za paczkę. Generuje to wzrost kosztów przy jednoczesnym braku dochodów
  • Paulina Rubaszek podkreśla, że rząd nie oferuje konkretnych rozwiązań, a właściciele biznesów nie mogą oczekiwać wsparcia, którym rząd chwali się na kolejnych konferencjach
  • Po raz kolejny stanęłam w obliczu strachu i z pytaniem: być, czy nie być?

Jeszcze nico ponad rok temu wydawało się, że prowadzenie lokalu gastronomicznego, czy bycie kosmetyczką to szansa na stałe źródło utrzymania oraz bezpieczeństwo związane z nieustannym popytem na usługi. Niestety ostatnie miesiące pokazały, że nic już nie jest pewne.

Obecnie kosmetyczki oraz właściciele salonów kosmetycznych wprost mówią, że branża beauty jest na skraju wytrzymałości. Dla WTV sytuację tysięcy pracowników oraz właścicieli odpowiedzialnych za los swoich specjalistów skomentowała Paulina Rubaszek.

Lekarz i kosmetyczka stosują te same środki ochrony?

Właścicielka Paula Gabinet Kosmetyki Profesjonalnej, Paulina Rubaszek wprost przyznaje, że okres pandemii to czas, gdy najtrudniej jest jej prowadzić własny biznes. Mimo iż sam salon kosmetyczny znajduje się w Ślesinie, małym miasteczku w Wielkopolsce wschodniej, kosmetyczka nie narzekała na brak klientów. Niestety sytuacja zmieniła się po wprowadzaniu kolejnych restrykcji i chociaż chętnych na zapisywanie się na wizyty klientów nadal nie brakowało, to prowadzenie działalności było utrudnione.

Paulina Rubaszek nie jest pierwszą kosmetyczką, która podkreśla, że salony to miejsca, które już przed pandemią dbały o sterylność oraz czystość. Sam koronawirus zmienił jedynie to, że ich standardowe wyposażenie horrendalnie podrożało.

Nieoficjalnie: protest przedsiębiorców w 11. rocznicę katastrofy lotniczej w SmoleńskuNieoficjalnie: protest przedsiębiorców w 11. rocznicę katastrofy lotniczej w SmoleńskuCzytaj dalej

Absurdem jest fakt, że do tej pory za opakowanie rękawiczek płacimy ok. 60 zł, gdzie przed koronawirusem kosztowały one zaledwie około 14 zł... Ceny środków do dezynfekcji oraz wszystkie materiały ochronne jednorazowe, zostały diametralnie podwyższone. […] u nas jest sterylnie jak na sali operacyjnej. Stosujemy te same środki ochrony osobistej co lekarze, te same preparaty dezynfekujące, sterylizujemy narzędzia i posiadamy jednorazowe materiały, nosimy maseczki i fartuchy ochronne, zachowujemy dystans i przestrzegamy wszystkich zasad bezpieczeństwa wytyczonych przez rząd — powiedziała WTV właścicielka Paula Gabinet Kosmetyki Profesjonalnej.

Jednocześnie kosmetyczka zaznacza, że obecna sytuacja jest niezrozumiała i może przynieść ze sobą odwrotne od zakładanych efekty. Paulina Rubaszek wprost mówi o tym, że zamiast pozwolić działać profesjonalnym salonom kosmetycznym, rządzący powodują, że część osób zacznie oferować swoje usługi w domach, w miejscach, gdzie nie ma możliwości zapewnienia sterylnych warunków pracy.

Po raz kolejny stanęłam w obliczu strachu i z pytaniem: być, czy nie być? […] moje marzenia o rozwoju pokonał wirus — gorzko przekazuje Paulina Rubaszek ze Ślesina w woj. wielkopolskim. Dość dosadnie skomentowała również drugą stronę sytuacji, w której się znalazła. Jest nie tylko kosmetyczką, ale również przedsiębiorczynią, która otrzymała odgórny zakaz prowadzenia swojego biznesu.

Czy rząd pomaga przedsiębiorcom?

Mimo zapewnień nam kolejnych konferencjach, iż polscy właściciele biznesów mają się świetnie, a rząd wspiera ich w okresie pandemii, rzeczywistość opisywana jest nieco inaczej. Mała ilość firm pochwalić się może tym, że ich biznes otrzymał wystarczającą pomoc ze strony państwa.

—Przed pierwszym lockdownem wzięłam kredyt na rozwój gabinetu. […] opłaty firmowe, opłaty pracowników, przewyższały pomoc, jaką zaoferowało państwo, tym bardziej że okres zamknięcia przedłużał się z 2 tygodni na kolejny miesiąc — mówi WTV kosmetyczka w Wielkopolski. I nie ukrywa, ze każdy kolejny dzień wiązał się z tym, że stres związany z przetrwaniem gabinetu rósł. Straty stawały się coraz większe, a jej pracownicy obawiali się o swoją pracę.

—Obecnie jestem załamana, ponieważ oprócz informacji o zamknięciu nie usłyszałam o formach wsparcia, pomocy i dotacji dla pracodawców. […] Jak mam utrzymać pracowników skoro nie przyjmując klienta, nie zarabiam na siebie i gabinet, a wręcz przynosi mi to wszystko straty? Jak opłacić lokal, opłaty, czy ZUS? To wszystko to łańcuch życia. […] Dlaczego nie mamy dopłat do wypłat pracowników, nie jesteśmy zwolnieni, chociażby z opłat ZUS jak pozostała branża ślubna? My też jesteśmy dotknięci kryzysem ekonomicznym z tym związanym — wylicza właścicielka Paula Gabinet Kosmetyki Profesjonalnej ze Ślesina.

Sterylny salon kosmetyczny nie może działać, jednak wierni mogą gromadzić się na mszy

Paulina Rubaszek wprost mówi o tym, że nawet jako osoba wierząca nie rozumie, dlaczego kosmetyczki nie mogą pracować, a kościoły nie zostały objęte tak drastycznymi obostrzeniami związanymi z pandemią. Podkreśla, że gabinety kosmetyczne są sterylne i przystosowane do tego, by klienci byli bezpieczni, natomiast w kościołach nikt przeważnie nie kontroluje ani ilości wiernych w środku, ani tego, czy nakazy epidemiologiczne są przestrzegane.

Relacja, jaką przedstawiła WTV właścicielka salonu kosmetycznego, nie świadczy dobrze o sytuacji, w której rządzący postawili obecnie branżę beauty. Ta od poprzedniego lockdownu stara się odrobić straty. Nikt nie ukrywa jednak, iż w związku z odwołaniem standardowych imprez wpływy wynikające z odwiedzin klientek są zdecydowanie mniejsze. Czy obecnie wprowadzone restrykcje okażą się przysłowiowym gwoździem dla trumny dla mniejszych, lokalnych przedsiębiorców?

—Zastanawiam się osobiście czy zamknąć gabinet, czy trwać… ale ile można żyć w stresie i czekać na kolejny lockdown, kolejne straty i kolejne obawy jak zapłacę pracownikom, za lokal, ZUS i za co zamówię kosmetyki? Ten lockdown to walka o przetrwanie! Jeżeli władze nie pomogą nam w branży beauty, gabinety masowo będą zwalniać pracowników i się zamykać, co również przyczyni się do strat w budżecie państwa. Spowoduje wzrost bezrobocia, chyba właśnie do tego zmierzamy… — kończy Paulina Rubaszek.

Tak jak i wiele innych kosmetyczek, właścicielka salonu kosmetycznego zastanawia się, czy klienci wrócą do korzystania z ich usług, skoro systematycznie ich wizyty są odwoływane i przekładane. Co możesz zrobić? Wspieraj lokalne biznesy, to teraz niezwykle ważne. Zwróć uwagę czy nie ma możliwości wykupienia usług na przyszłość i nie obracaj przedsiębiorców winą za to, że nie mogą przyjąć cię na umówiony wcześniej zabieg. Warto zadbać o to, by po pandemii ponownie można korzystać z ulubionych przez nas miejsc.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: WTV



Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles