urządzenie kosmetyczne

Młody polski projektant Jan Chorodowicz


(Fot. Mateusz Stankiewicz, Styl. Karolina Gruszecka)

W kolekcji dyplomowej na Central Saint Martins młody polski projektant inspirował się Lee Radziwill i robotnicami z czasów socjalizmu, a w projekcie dla marki Tod’s – swoją babcią i Peggy Guggenheim. W marcowym wydaniu „Vogue Polska” znajdziecie sesję poświęconą najbardziej utalentowanym polskim młodym twórczyniom i twórcom mody. Na Vogue.pl poznacie ich historie.

Gdzie studiowałeś? 

Studia licencjackie skończyłem w Shenkar College w Izraelu, magisterskie kończę na Central Saint Martins w Londynie. W międzyczasie byłem na stażach u Ani Kuczyńskiej w Warszawie, Wales Bonner w Londynie i Marca Jacobsa w Nowym Jorku.

(Fot. Archiwum projektana)

Czym inspirowałeś się podczas pracy nad kolekcją dyplomową? 

Inspiracją do kolekcji SOCIALI/S/TE były bohaterki książek Trumana Capote (szczególnie Lee Radziwill) i kobiety pracujące z czasów PRL. Zestawiłem ze sobą te dwie kontrastujące wizje kobiecości. Czerpałem z haute couture i z historii strojów robotniczych. W ten sposób stworzyłem moją wizję garderoby dla współczesnej kobiety pracującej. Prace nad tą kolekcją zacząłem wiosną zeszłego roku. Lockdown uniemożliwił mi powrót do Londynu na studia. Pozwoliło mi to na absolutne skupienie i zagłębienie się w każdy etap projektowania – miałem czas i przestrzeń na część teoretyczną, liczne eksperymenty z formą i sylwetką, dopracowanie detali i wybór tkanin. W kolekcji znaleźć można m.in. komplet z drelichu w klasycznym roboczym odcieniu niebieskiego i z granatowej wełny w białą kratę windowpane. Całość jest podklejona i wykończona jedwabiem, co nadaje sztywną, ale zarazem gładką formę. Niebieski kołnierzyk wykonany ze skóry nawiązuje do blue collar jobs – określenia używanego do nazwania pracy fizycznej. Look dopełniają rękawiczki oraz rajstopy do kompletu.  

Kolekcję sfotografował Łukasz Kuś. Stylizacje dopełnił makijaż Marianny Yurkiewicz i fryzury Łukasza Pyciora. Bez wsparcia Krystyny Engelmayer Urbańskiej, Aleksandry Janiec i Juli Strużyckiej kolekcja nie wyglądałaby tak samo. Nie miałem możliwości urządzić pokazu, powstał za to krótki film z udziałem Bożny Wydrowskiej. Wyreżyserowała go Zofia Urszula Komasa. 

Jakich surowców i technik używasz?

Korzystam z materiałów najwyższej jakości, które bardzo starannie dobieram – to zwykle wełny i jedwabie. Często stawiałem na wełny garniturowe w prążek, a do nowej kolekcji wybrałem kratki i pepitkę.

(Fot. Archiwum projektana)

Jak powstają twoje ubrania?

Podobne artykułyKolekcja dyplomowa Jana ChodorowiczaBasia CzyżewskaMoje kolekcje zawsze bazują na wielopoziomowym researchu, nie tylko wizualnym, lecz także konceptualnym i literackim. Inspiruje mnie przeszłość, ale staram się do niej podchodzić krytycznie i analitycznie, nie romantyzować jej. Inspirują mnie kobiety, które chcę ubierać – bezkompromisowe i pewne siebie. Projekt, który zrobiłem dla włoskiej marki TOD’S w ramach studiów, inspirowany jest Peggy Guggenheim i moją babcią. Obie te kobiety były bardzo odważne, podróżowały, kolekcjonowały sztukę i wszędzie wokół siebie tworzyły wyjątkową i atmosferę, i piękną przestrzeń.

Jak widzisz przyszłość mody?

Mam nadzieję, że świat mody trochę zwolni, przez co stanie się bardziej autentyczny. Myślę, że głównym wyzwaniem dla młodych projektantów jest odnalezienie własnego głosu i miejsca w zmieniającym się świecie. Trudno jest pozostać autentycznym i wiernym swoim wartościom i estetyce. 

Twoje autorytety?

Autorytetami dla mnie są osoby, które są szczere, prawdziwe i oddane misji. Takie jak Grace Wales Bonner, Gilbert i George czy Alexandria Ocasio-Cortez. Duży wpływ wywarł na mnie też Fabio Piras, mój mentor z Central Saint Martins. Jego zdanie jest dla mnie bardzo ważne. 

 * Jan Chodorowicz jest jednym z bohaterów poświęconej młodym projektantom sesji w marcowym wydaniu „Vogue Polska”. Do kupienia w kioskach oraz pod linkiem





Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles