urządzenie kosmetyczne

Boimy się COVID-19. Ale jeszcze inny wirus dziesiątkuje nas od lat


Oficjalnie mówiło się, że ma go w Polsce 150 tys. osób. Ale niektóre dane, m.in. Ministerstwa Zdrowia, mówią, że zakażonych wirusem HCV, który wywołuje wirusowe zapalenie wątroby typu C. Są leki, które mogą powstrzymać namnażanie się wirusa w organizmie i nie doprowadzić chorego do marskości czy raka wątroby. Jednak, by je przyjmować, trzeba wiedzieć o swoim zakażeniu i nosicielstwie. Niestety, aż 80 proc. zakażonych nie ma o tym pojęcia. I nieświadomie zakaża np. swoich partnerów. Bo jedną z dróg transmisji jest kontakt seksualny. A zakażenie przez długie lata jest bezobjawowe i gdy je odkrywamy, jest za późno.

Najczęściej HCV zarażamy się w szpitalach, ale zdarza się to i w trakcie pobierania krwi w laboratoriach w przychodniach, a także u kosmetyczek, fryzjera, w trakcie wykonywania tatuażu, piercingu, a także u dentysty.

Niebezpieczne mogą być nawet tak niewinne czynności, jak wykonywanie manicure, czy usuwanie kamienia nazębnego.

Zakażenie grozi nam w każdej sytuacji, w której zostaniemy skaleczeni, a osoba wykonująca zabieg czy procedurę, nie wysterylizowała sprzętu, (albo zrobiła to niewłaściwie), czy nie zmieniła rękawiczek, którymi dotykała innego pacjenta czy klienta.

Wirusa HCV nie zabija nawet 100 stopni Celsjusza, więc wygotowanie sprzętu nie pomoże, by się go pozbyć. A nie każda kosmetyczka i fryzjer ma w gabinecie szpitalny sterylizator. Do tego HCV jest zakaźny w wyschniętej krwi aż kilka dni. To o wiele dłużej, niż wirus HIV, który ginie po kilku godzinach.

Wirusa może zawierać nawet ta zaschnięta krew, np. na cążkach, nożyczkach, którymi kosmetyczka, czy fryzjer, skaleczyli kogoś kilka dni temu. Jeśli skaleczą nimi nas, a będziemy mieć pecha, w przyszłości możemy zachorować właśnie na marskość i raka wątroby. Dlatego, choć do zakażenia potrzebny jest kontakt krwi z krwią, nie musi to być krew świeża.

– Nawet banalne skaleczenie przy wycinaniu skórek może doprowadzić do zakażenia, jeśli zostanie przerwana ciągłość skóry. Wystarczy do tego tak małe, że nie zauważalne dla nas, czy osoby wykonującej zabieg skaleczenie – mówi dr Marek Wasiluk z Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium. Lekarz ostrzega przed wszystkimi zabiegami, w trakcie których jest kontakt z naszą krwią, np. przed mezoterapią (zabieg polegający na wprowadzenie za pomocą strzykawki i igły preparatu w skórę twarzy, głowy, dekoltu).

Bo choć już dziś chyba nikt nie używa wielorazowych igieł, to bywa, że preparat z jednej ampułki jest przeznaczony dla dwóch klientek. I np. dobieramy preparat pierwszej klientce kilka razy – wkładając do preparatu igłę z resztkami krwi. Wtedy zmiana igły przed wykonaniem zabiegu u kolejnej osoby może nie wystarczyć, bo w preparacie mogą znaleźć się resztki krwi. I choć ryzyko zakażenia nie jest wielkie, to jednak istnieje.

– Najbardziej się boimy wirusa HIV i HCV, ale ten pierwszy szybko ginie, ale HCV jest bardzo odporny. Zadziałać może tylko temperatura. Ale np. wygotowanie sprzętu to za mało. Wprawdzie w autoklawie mamy 120 parę stopni, ale mamy tam też wysokie ciśnienie. Kiedyś były suszarki, w których było 150 stopni, ale okazały się za słabe. Sama temperatura, bez odpowiednio wysokiego ciśnienia nie wystarczała, by zabić wirusa – mówi dr Wasiluk.

Cykl sterylizacji w autoklawie wynosi 45 minut. To niby nie jest długo. Ale urządzenie musi się najpierw nagrzać, a potem wysterylizowane narzędzia muszą ostygnąć. Lekarz mówi, że cały proces trwa więc 2-3 godziny. Pytanie, czy narzędzia, które kosmetyczka wyjmuje z foliowej torebki, przeszły tę drogę.

By sprawdzić, czy sprzęt wyjmowany z autoklawu był skutecznie wysterylizowany, przed włożeniem narzędzi do niego, powinien być tam umieszczony również niebieski papierek przypominający znane nam z lekcji chemii papierki lakmusowe. W procesie sterylizacji powinien zmienić kolor na czarny. Jeśli tego koloru nie zmienił, to trzeba mieć świadomość że narzędzia nie zostały poprawnie wysterylizowane. Ponadto torebki do sterylizacji również posiadają “wbudowany” test i również tutaj potwierdzeniem prawidłowej sterylizacji jest zmiana koloru z niebieskiego na ciemnoszary/czarny.

Nasze bezpieczeństwo jest w rękach kosmetyczki. Jesteśmy zdani na jej uczciwość, bo jeśli komuś jej brak, może sfingować sterylizację i mamić nas papierkiem połączonym z narzędziem, które nie zostało prawidłowo wysterylizowane.

Sytuacji nie ułatwia to, że zakażenie HCV przez lata przebiega bezobjawowo. Przejściowo, na początku mogą pojawić się objawy grypopodobne. Dziś, w dobie pandemii, gdy zauważamy u siebie takie objawy, boimy się tylko COVD-u i modlimy o to, by to była grypa. Tego, że może to być wirus HCV, nazywany potocznie żółtaczką (nie mylmy z żółtaczką pokarmową).

Jeśli dojdzie do zakażenia, trudne do udowodnienia będzie po latach to, że HCV „poczęstowała” nas osoba robiąca nam paznokcie.

Były kandydat na prezydenta, szef PSL – Władysław Kosiniak-Kamysz, apelował rok temu, by Polska robiła badania przesiewowe i by np. zorganizować tydzień, w którym wszyscy Polacy, bez skierowania, mogliby pójść do przychodni na pobranie krwi, by dowiedzieć się, czy są nosicielami wirusa HCV. – Bo jak się go wcześnie wykryje, można go wyleczyć – mówił wtedy Władysław Kosiniak-Kamysz. Niestety, dziś ten pomysł jest nierealny. Szef PSL mówił to chwilę przed pandemią. Teraz ochrona zdrowia walczy o życie Polaków zakażonych COVID-19. Sama też walczy o życie, bo system jest niewydolny – pacjenci czekają w karetkach, w których kończy się tlen. Czekają aż zwolni się łóżko w szpitalu. Co w praktyce często oznacza nie to, że ktoś opuści szpital, ale że umrze inny pacjent i zwolni łóżko i respirator.

Musimy chronić się sami, a ochrona ta nie odnosi się tylko do noszenia maseczek, dezynfekcji rąk i zachowywania odległości.

Jeśli nie możemy się powstrzymać od korzystania z usług kosmetycznych, pamiętajmy, by korzystać tylko z tych, którym ufamy. I niezależnie od tego, czy umawiamy się na zabieg w certyfikowanym gabinecie, czy na nielegalny zabieg w podziemnym salonie, czy we własnym domu.

Korzystasz z salonów kosmetycznych, a może prowadzisz salon? Chcesz napisać do autorki? agnieszka.sztyler-turovsky@reakcjaonet.pl



Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles