urządzenie kosmetyczne

Ludzie Himmlera, zagadkowe praktyki medyczne i niemiecka dziennikarka. “Kuk³y” Siembiedy


Sprawa ta powi±zana jest z makabrycznym odkryciem w tamtejszym ko¶ciele a wiedzie ku Freudenkreis, istniej±cej do dzi¶ elitarnej organizacji zrzeszaj±cej zaufanych ludzi Heinricha Himmlera i paraj±cej siê zagadkowymi praktykami medycznymi.

Fragment ksi±¿ki “Kuk³y” Macieja Siembiedy:

Do dzi¶ nie wiadomo, kto potr±ci³ parokilowy majzel do zbijania tynku, który zsun±³ siê z pó³ki rusztowania ustawionego pod sklepieniem i polecia³ w dó³. Mimo ciê¿aru wykona³ w powietrzu obrót niczym akrobata w cyrku i trzasn±³ w kamienn± posadzkê z takim ³oskotem, ¿e wszyscy zamarli.

Majster ekipy remontuj±cej ko¶ció³ w Kamieniu Odrzañskim ju¿ chcia³ spojrzeæ w górê i krzykn±æ co¶, z czego musia³by siê pó¼niej spowiadaæ, ale jego uwagê przyku³a pod³oga przed o³tarzem. Wiekowa p³yta z piaskowca wyszlifowanego podeszwami wiernych nagle o¿y³a. Majster us³ysza³ jêk kamienia, a potem z przera¿eniem ujrza³, jak fragment posadzki, w który r±bn±³ metalowy ³om, wyra¼nie siê rozstêpuje. G³êboka rysa bieg³a przez ca³± d³ugo¶æ p³yty i w ¶wietle wpadaj±cym przez witra¿ wygl±da³a jak b³yskawica w d³oni anio³a zwiastuj±cego gniew Boga.

Szef ekipy od³o¿y³ waserwagê na jedn± z ko¶cielnych ³awek, podszed³ do szczeliny i przyklêkn±³. Ostro¿nie odsun±³ majzel, który dokona³ dzie³a zniszczenia, po czym troskliwie obmaca³ pêkniêcie palcami, niczym chirurg plastyczny szukaj±cy odpowiedzi na pytanie, co da siê zrobiæ, aby zamaskowaæ defekt.

Sytuacja by³a beznadziejna.

Szczelina mia³a dobre pó³ centymetra szeroko¶ci i majster odniós³ wra¿enie, ¿e nadal siê powiêksza, jakby kamienie rozsuwa³a niewidzialna si³a. Wsta³, przeszed³ do bocznej nawy i wróci³ z upaækanym plastikowym wiadrem z resztk± ¶wie¿ej zaprawy

na dnie. Nabra³ jej na palec i próbowa³ zaszpachlowaæ dziurê, ale robi³a siê z tego paskudna blizna. Skaza kpi±ca z ³adu ko¶cielnej posadzki. I to tu¿ przed samym Naj¶wiêtszym Sakramentem. Prze¿u³ w ustach przekleñstwo, po czym krzykn±³ do jednego z robotników, aby skoczy³ po ko¶cielnego.

Starszy, kulej±cy mê¿czyzna o w³osach bia³ych jak ¶nieg przyby³ po dziesiêciu minutach. Majster, wycieraj±c d³onie o spodnie, zacz±³ przedstawiaæ mu plan awaryjny. Polega³ na zamianie. Ch³opaki wymontuj± p³ytê o takich samych rozmiarach spod chóru albo sprzed jednego z bocznych o³tarzy. Zamontuj± j± tu, w g³ównej nawie, a tam przenios± pêkniêt± i przykryj± dywanem. Sklejon±, ma siê rozumieæ. ¯eby nie by³o a¿ tak widaæ.

Ale ko¶cielny go nie s³ucha³. Przykucn±³ nad szczelin± i cicho poprosi³, aby podwa¿yæ kawa³ek pêkniêtej posadzki. Majster uzna³ to za akceptacjê swego planu i natychmiast wyda³ rozkazy.

Dwóch robotników ostro¿nie d¼wignê³o kamieñ, pod³o¿y³o pod niego d³ugie drewniane stemple, a potem przesunê³o go w bok. Pod spodem by³a czarna czelu¶æ wydzielaj±ca stêch³± woñ piwnicy. Majster klêcz±cy nad krawêdzi± bez s³owa uniós³ otwart± d³oñ, a wtedy jeden z robotników, jak do¶wiadczona instrumentariuszka na sali operacyjnej, poda³ mu latarkê.

Majster skierowa³ snop ¶wiat³a do ¶rodka krypty.

Wewn±trz spoczywa³y trumny. Pokrywa³a je patyna staro¶ci, a jednak latarka ³atwo wydobywa³a z pó³mroku z³ote ornamenty i symbole zaprzeczaj±ce powadze ¶mierci. Szef ekipy budowlanej czêsto bra³ fuchy na cmentarzach, poprawia³ nawet stuletnie grobowce, ale czego¶ takiego jeszcze nie widzia³. Odwróci³ siê i spojrza³ pytaj±co na ko¶cielnego.

Ten wzi±³ od niego latarkê, jednak zanim do koñca obejrza³ kolejn± z trumien, przesun±³ prze³±cznik i ¶wiat³o zgas³o.

Wyprostowa³ siê.

– Trauwitze – szepn±³ i odda³ latarkê majstrowi. – Jednak tu s±

– doda³ i prze¿egna³ siê boja¼liwie.

– Jacy Trauwitze? – zaniepokoi³ siê budowlaniec.

– Tutejsi. W³a¶ciciele wsi. Dawno temu, za Niemców.

Majster skin±³ g³ow± na znak, ¿e rozumie, ale co¶ ci±gle nie dawa³o mu spokoju.

– A czemu mia³oby ich tu nie byæ? Skoro w³a¶ciciele wsi, to chyba jasne, ¿e pochowani w krypcie ko¶cielnej…

– Ludzie mówili, ¿e to byli wyznawcy Z³ego – przerwa³ mu ko¶cielny i majster poczu³ na plecach dreszcz. Wpatrywa³ siê w milczeniu w zmienion± twarz starca okolon± bia³ymi w³osami. Milcza³.

– Nie powinni byli spocz±æ w Domu Bo¿ym. – Ko¶cielny pokrêci³ g³ow±. – Widzia³ pan te trumny? Nawet po ¶mierci pokazali, ¿e siê Go nie boj±. – Wycelowa³ dr¿±cy palec w figurê Chrystusa na krzy¿u. – I ¿e jak bêd± chcieli… – zawaha³ siê – …to te¿ mog± zmartwychwstaæ.

'Kuk³y' Macieja Siembiedy‘Kuk³y’ Macieja Siembiedy Wydawnictwo Agora

Ksi±¿ka “Kuk³y”, wydana przez Wydawnictwo Agora, premierê mia³a 14 kwietnia i mo¿na j± zakupiæ m.in TUTAJ

Maciej Siembieda – pisarz, autor powie¶ci sensacyjnych z ponad trzydziestoletnim do¶wiadczeniem reporterskim. Zajmuje siê dziennikarskimi ¶ledztwami historycznymi. Trzykrotnie otrzyma³ za nie tzw. „polskiego Pulitzera” – Nagrodê Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Laureat ponad dwudziestu nagród w konkursach na reporta¿. Publikowa³ w najwa¿niejszych polskich tytu³ach prasowych – od „Kultury” (Pary¿) po gazety codzienne. Wyda³ cztery zbiory reporta¿y oraz cztery powie¶ci, których g³ównym bohaterem jest prokurator Jakub Kania: “444”, “Miejsce i imiê”, “Wotum” oraz “Kuk³y”. Jest równie¿ autorem powie¶ci “Gambit” – brawurowej historii wojennej splecionej z powojenn± gr± wywiadów. 



Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles