urządzenie kosmetyczne

Warszawska rodzina André Citroëna: polsko-żydowska saga


W styczniu 2020 roku odbyło się kolejne spotkanie, aby spisać położenie grobów względem GPS i „spopularyzować wśród fanów i miłośników motoryzacji miejsca pochówku osób bezpośrednio związanych z André Citroënem”. Grób Mirjam był widoczny, macewa postawiona, niemniej wymagająca restauracji, co wtedy zapowiedział Michał Bojańczyk, a teraz potwierdził jego syn Franciszek. Najpierw jednak nagrobek Jeanne Citroën, na którego osłonięcie ma być zaproszona Joanna Olczak-Ronikier, która – mówi Franciszek – „rodzinie dała kawałek historii”.

W listopadzie ukażą się wojenne pamiętniki Tadeusza Neumana. – Długo leżały i nikomu nie przyszło do głowy, żeby je upublicznić. Najpierw chcieliśmy drukować sami, ale pojawiła się możliwość wydania w ŻIH i książka będzie miała większy rozgłos niż 20 egzemplarzy dla rodziny. Recenzja, którą napisała profesor Barbara Engelking, jest entuzjastyczna, że to jeden z niewielu dokumentów Żyda i Polaka, świadectwo człowieka z jego klasy społecznej, przedwojennej elity intelektualnej i finansowej. On ciekawie komentuje przebieg II wojny światowej, co się działo w Londynie, Paryżu i Warszawie. Nie jest to wielka literatura, lecz dobrze napisana relacja – mówi Joanna.

Dodaje Franciszek: – To rękopis na luźnych kartkach wtórnie wykorzystanych, listach i dokumentach; po wojnie przepisany na maszynie. Wątpliwością jest to, kiedy powstał. Ze względu na formę myślałem, że podczas wojny. Konsultowałem sprawę z moim wykładowcą, dobrą duszą tego projektu, profesorem Jerzym Kochanowskim, który zajmuje się takimi źródłami i jego zdaniem struktura dokumentu pokazuje, że całość była pisana pod koniec wojny.

W dalekich planach jest również stworzenie w Warszawie skweru André Citroëna na wzór tego, który słynny wynalazca ma w macierzystym Paryżu. Ciekawe, że jego aut w polskiej rodzinie nie jeździło do tej pory zbyt wiele. – Nie mam dobrych wspomnień z tymi samochodami. Gdy mieszkaliśmy przy ulicy Traugutta to z Pałacu Radziwiłłowskiego, z prezydium Rady Ministrów albo z Urzędu Bezpieczeństwa jeździły czarne Citroëny i nie było to dobre wrażenie – wspomina Michał Bojańczyk. – Miałam Citroëna C4. To bardzo ładne samochody – przyznaje Joanna Bojańczyk. – Przymierzam się właśnie do zakupu auta i może będę lojalny wobec marki – zapowiada Franciszek. Kuzyn André byłby z tego zadowolony nie mniej niż z pielęgnowania ogrodu pamięci, jabłoni i cytryn.

– Jakub Kowalski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy





Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles