urządzenie kosmetyczne

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o transpłciowości, ale baliście się zapytać


Transpłciowość stała się w ostatnich latach tematem coraz częściej poruszanym publicznie. Często są to podobne dyskusje czy historie, które budują empatię, ale nie odpowiadają na proste pytania. Z drugiej strony jest zrozumiałe, że nie każdy zna kogoś, kogo może zapytać o przebieg operacji czy koszt leków hormonalnych.

Jako transpłciowa aktywistka staram się odpowiadać na pytania i promować dialog, nawet jeśli bywam zmęczona opowiadaniem po raz kolejny o swojej historii medycznej. Wiem jednak, że nie każdy ma komu zadać pytania, które go nurtują. Postanowiłam więc zebrać te, które słyszę często, żeby podzielić się swoją wiedzą w dostępny dla wszystkich sposób.

Słownik. Jakim językiem mówić o transpłciowości

Tożsamość płciowa: Płeć, z którą się utożsamiamy. Każdy ma tożsamość płciową, dla większości osób jest po prostu oczywista. Jeśli tożsamość płciowa różni się od tej płci, którą stwierdził lekarz przy narodzinach, mamy do czynienia z transpłciowością. Nie mówimy: płeć, którą ktoś się czuje

Płeć przypisana przy urodzeniu: Płeć, którą na podstawie cech fizycznych stwierdzono przy narodzinach i wpisano w dokumentach. U zdecydowanej większości ludzi jest zgodna z ich tożsamością płciową. Nie mówimy: płeć biologiczna

Korekta, uzgodnienie lub ustalenie płci/tranzycja: Proces dopasowania odbioru społecznego, danych metrykalnych i cech fizycznych do tożsamości płciowej. “Uzgodnienie” i “ustalenie” są używane przede wszystkim w kontekście danych, “tranzycja” jako nazwa ogółu procesu. Nie mówimy: zmiana płci, przemiana, przeobrażenie

Transpłciowość: Niezgodność pomiędzy tożsamością płciową a płcią przypisaną przy urodzeniu. Nie mówimy: transseksualizm

Cispłciowość: Zgodność pomiędzy tożsamością płciową a płcią przypisaną przy urodzeniu. Przeciwieństwo transpłciowości, charakteryzuje zdecydowaną większość społeczeństwa

Dysforia płciowa: Silny dyskomfort psychiczny związany z niepożądanym odbiorem społecznym płci, wyglądem ciała, twarzy, imieniem itp. Nie wszystkie osoby transpłciowe odczuwają dysforię, ale są też takie, które mają do swojego ciała skrajnie negatywny stosunek, dopóki nie przejdą odpowiednich dla siebie zabiegów

Transpłciowa kobieta: Kobieta, której przy urodzeniu przypisano płeć męską, ale jej prawdziwa tożsamość płciowa jest kobieca. Nie mówimy: Kobieta uwięziona w ciele mężczyzny, mężczyzna żyjący jako kobieta, mężczyzna przerobiony na kobietę, itd.

Transpłciowy mężczyzna: Mężczyzna, którego płeć przy urodzeniu opisano jako żeńską, ale jego tożsamość jest męska.

Osoby trans*: Skrótowy termin zbiorczy oznaczający osoby wpadające w definicję transpłciowości. Nie używamy go jako rzeczownika. Nie mówimy: jest transem, transy

Cispłciowa kobieta/cispłciowy mężczyzna: Osoby, których płeć przypisana przy urodzeniu jest taka sama, jak ich tożsamość. Zdecydowana większość ludzi jest cispłciowa/nie jest trans. Nie mówimy: biologiczna kobieta, genetyczny mężczyzna, normalna kobieta itd.

Niebinarność: Niewpisywanie się w podział na kobiety i mężczyzn. Są osoby, które nie odnajdują się w podziale na dwie i tylko dwie płcie

Interpłciowość: Posiadanie zróżnicowanych cech płciowych (np. chromosomów lub układu rozrodczego), które utrudniają jednoznaczne przypisanie płci żeńskiej lub męskiej przy urodzeniu. Interpłciowość nie decyduje o płci danej osoby – to cecha fizyczna, a nie rodzaj płci. Nie mówimy: obojnak, hermafrodyta, interseksualizm

Deadname: Imię nadane osobie transpłciowej po urodzeniu. Nie używamy go i nie pytanie o nie.

Misgendering: Zwracanie się do osoby transpłciowej niezgodnie z jej tożsamością płciową, używanie nieprawidłowych zaimków. Nie robimy tego.

Q&A na temat transpłciowości

Q: Skąd osoby transpłciowe wiedzą, że są trans?

A: A skąd osoby cispłciowe wiedzą, że są swojej płci? Nie da się na to prosto odpowiedzieć. Osoby cispłciowe (te osoby, które nie są trans) nie muszą się zastanawiać nad swoją płcią, bo jest ona dla nich oczywista, nawet jeśli trudno ją zdefiniować bez odnoszenia się do biologii albo stereotypów. Tymczasem osoby transpłciowe czują konflikt między tym, jak ich płeć jest odbierana, a tym, jak kim są naprawdę. U niektórych osób dochodzenie do prawdy o sobie będzie trwało latami, inne już od dzieciństwa nalegają na to, by zwracać się do nich innym imieniem. Każda historia jest inna, a wspólnym mianownikiem jest określenie własnej tożsamości przez osobę transpłciową. Nawet diagnozujący psycholog czy psychiatra ostatecznie będą musieli oprzeć się na tym, co osoba transpłciowa mówi na temat swojej tożsamości.

Q: W jakim wieku pojawiają się pierwsze oznaki transpłciowości?

A: Tu również nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Są osoby, które wiele lat odkrywają własną tożsamość, ale też nie brakuje historii transpłciowych dzieci, które od najmłodszych lat bardzo wyraźnie mówią o swojej tożsamości. Są też historie jak moja, gdzie pierwsze oznaki pojawiają się już we wczesnym dzieciństwie, ale coming out odbywa się dopiero w okolicach pełnoletności, po próbach wyparcia.

Q: Czy można wyleczyć transpłciowość terapią?

A: Nie ma takiej możliwości. Tzw. “terapia konwersyjna” dla osób LGBT+ to szkodliwa dla psychiki metoda, która nie tylko nie działa, ale jest zakazywana w kolejnych krajach jako krzywdząca i nieetyczna.

Q: Czy są osoby, które wycofują się z korekty płci?

A: Istnieją takie osoby. Powrót do płci przypisanej przy urodzeniu nazywa się detranzycją. Powody detranzycji mogą być różne i zdarzają się takie osoby, które przekonują się, że jednak nie są transpłciowe i nie powinny wcześniej korygować płci. Jak pokazują badania, takie osoby to jednak zdecydowana mniejszość, zazwyczaj jest to kilka proc. zależnie od badania. Trudno jest podać dokładny udział osób wycofujących się z tranzycji w liczbie osób transpłciowych, podobnie jak trudno jest oszacować łączną liczbę osób trans. Wraz z zwiększaniem się świadomości społecznej i zmniejszaniem poziomu ostracyzmu, ta liczba zapewne będzie się podnosić. Powtarzającym się wynikiem w badaniach i ankietach jest fakt, że ogromna większość osób, które wycofują się z tranzycji, robi to ze względu na czynniki zewnętrzne takie jak transfobia otoczenia czy naciski ze strony bliskich.

Przykładowo, z badania opublikowanego w 2021 r. wynika, że z ponad 17 tys. ankietowanych osób transpłciowych mieszkających w Stanach Zjednoczonych 13,1 proc. w pewnym momencie dokonało detranzycji. Wśród tych osób 15,9 proc. podało powody “wewnętrzne”, tj. wynikające z własnych odczuć, a 82,5 proc. wskazało na przynajmniej jeden czynnik zewnętrzny jak presja otoczenia i transfobia. Po przeliczeniu widać więc, że zaledwie 2,08 proc. osób uczestniczących w badaniu wycofało się z tranzycji z powodów innych niż zewnętrzne.

Q: Jak długo trwa tranzycja?

A: W zależności od planowanych etapów może trwać nawet kilka lat. Terapia hormonalna potrzebuje zazwyczaj przynajmniej kilku miesięcy, by pojawiły się widoczne efekty jak np. wykształcenie się biustu u transpłciowych kobiet czy zarostu u transpłciowych mężczyzn. Po roku, dwóch zazwyczaj nie będzie już kolejnych zmian wynikających z terapii hormonalnej. Jeśli osoba planuje operację, dochodzi do tego zbieranie funduszy i oczekiwanie na zabieg. Korekta danych metrykalnych to w Polsce kolejne miesiące czekania na termin sprawy w sądzie.

Q: Jakie są etapy tranzycji? Od czego się zaczyna, jaka jest kolejność?

A: Pierwszym krokiem jest zdobycie odpowiedniej diagnozy. W Polsce lekarzami prowadzącymi leczenie osób transpłciowych są seksuolodzy. Istnieje zbiór specjalistów, którzy znają przebieg procesu tranzycji i potrafią go koordynować, toteż często do nich trzeba się udać w pierwszej kolejności, by następnie otrzymać skierowanie na konsultacje psychologiczne. Po zebraniu wywiadu, psycholog stwierdza, czy osoba rzeczywiście jest transpłciowa i powinna przejść tranzycję. Na tej podstawie seksuolog podejmuje decyzję o wdrożeniu leczenia hormonalnego.

Istnieją lekarze, którzy uważają, że przed leczeniem hormonalnym wymagany jest tzw. “test realnego życia”, czyli zmuszenie osoby transpłciowej do społecznej tranzycji, a więc ujawnienia się przed rodziną, znajomymi, osobami w pracy. Taki specjalista może więc wymagać, by osoba “udowodniła” swoją determinację i transpłciowość, żyjąc w nowej roli społecznej bez jednoczesnej terapii hormonalnej. Jako transpłciowa kobieta, która dokonała coming outu po roku przyjmowania hormonów w tajemnicy przed rówieśnikami i wykładowcami, uważam taki wymóg za okrutny, wystawiający osoby transpłciowe na ogromny stres, a także coś przyczyniającego się do handlu hormonami na czarnym rynku. Brak konkretnych regulacji opieki nad osobami transpłciowymi oznacza też, że lekarze nie muszą akceptować niebinarności albo oczekiwać, że każda osoba trans będzie nieszczęśliwa i cierpiąca z powodu ogromnej dysforii.

Po otrzymaniu odpowiednich hormonów należy regularnie wykonywać badania, by kontrolować stan organizmu i ewentualnie lepiej dopasować dawkowanie. By skorygować płeć metrykalną, trzeba przyjmować hormony przynajmniej przez kilka miesięcy, aby sąd wyrokując o płci danej osoby, mógł powołać się na “nieodwracalne zmiany w ciele”.

Zmiana danych metrykalnych jest wymagana, jeśli chce się przejść operację organów płciowych. Dla transpłciowych mężczyzn mastektomia, czyli usunięcie piersi, jest możliwa przed zmianą dokumentów.

Kwestia zmian kosmetycznych jak np. usunięcie owłosienia u transpłciowych kobiet zależy od indywidualnych decyzji. W teorii nic nie stoi na przeszkodzie, by np. udać się na laserowe usuwanie owłosienia na samym początku terapii hormonalnej lub by nie robić tego nigdy. Podobnie jest z dodatkowymi operacjami jak feminizacja twarzy czy usunięcie jabłka Adama, które podchodzą pod chirurgię plastyczną.

Q: Ile to wszystko kosztuje?

A: Oszacować koszty jest ciężko ze względu na różnorodność cen zabiegów i leków oraz fakt, że różne osoby będą miały różne plany. Przykładowo koszt mastektomii (usunięcia piersi) u transpłciowych mężczyzn to koszt od kilku do kilkunastu tys. złotych, natomiast zabieg wytworzenia pochwy u transpłciowej kobiety to nawet kilkadziesiąt tys. złotych w kraju i dolarów za granicą. Ceny są przybliżone, ponieważ często lekarze szacują koszty dopiero po zapoznaniu się z konkretnym przypadkiem. Niektórym osobom udaje się wykonać mastektomię w ramach ubezpieczenia.

Zabiegi chirurgiczne są zdecydowanie najdroższe, jednak codzienność osób transpłciowych również generuje ogromne koszty. Nie ma w Polsce usystematyzowanej opieki medycznej dla osób trans, zamiast tego trzeba polegać na konkretnych specjalistach, którzy sami zdobyli odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Takie wizyty odbywają się z reguły prywatnie, nie ma też mowy o refundacji leków, które mogą kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset zł za receptę. Drogie są też badania krwi, które trzeba wykonywać ze względu na ingerencję w gospodarkę hormonalną. Do tego dochodzi zdobycie opinii psychologicznej, co wymaga często wielu wizyt, a także kosztów sądowych i opłat dla biegłych. Nawet bez chirurgii jest to drogie przedsięwzięcie i nie jest niczym dziwnym, że wiele osób transpłciowych, zwłaszcza młodych, polega na zbiórkach, by móc opłacić albo chociaż zacząć tranzycję.

Szacunkowy koszt kilkudziesięciu tysięcy zł na przestrzeni kilku lat to bardzo prawdopodobny rachunek dla osoby decydującej się na operację.

Q: Czy tranzycja jest niebezpieczna dla zdrowia?

A: Zależnie od podjętych kroków, tranzycja to różnego stopnia ingerencja w ciało. Przed operacją, czy to usunięcia piersi, czy korekty organów płciowych, należy podpisać zgodę na przeprowadzenie zabiegu i świadomość możliwych powikłań – tak jak po innych operacjach. Również ingerencja w gospodarkę hormonalną może przynieść efekty uboczne. Jako że terapia hormonalna odbywa się pod okiem lekarza specjalisty, wykonywanie badań okresowych pozwala wyłapać wszelkie nieprawidłowości, zanim staną się problemem.

Ciała kobiet i mężczyzn różnią się od siebie. Może być tak, że wieloletnie przyjmowanie testosteronu podniesie ryzyko chorób serca u transpłciowych mężczyzn. Czy będzie to znaczyło, że korekta płci jest niebezpieczna, czy że przyjmowanie testosteronu wpływa na ryzyko chorób krążenia – zarówno u mężczyzn cispłciowych, jak i transpłciowych? Badania na temat potencjalnych skutków ubocznych wieloletnich terapii hormonalnych będą się zapewne pojawiać, ponieważ osoby transpłciowe to względnie mała część społeczeństwa. Metody opieki medycznej nad osobami transpłciowymi ewoluują, osoby trans są też coraz bardziej widoczne i akceptowane. Póki co nic nie wskazuje na to, by z korektą płci wiązały się tragiczne konsekwencje groźniejsze niż dysforia płciowa czy depresja.

Kiedy zaczynałam własną tranzycję ponad 10 lat temu, w internecie krążyła informacja, że przyjmowanie hormonów skraca życie do około dekady. Mimo to bez wahania zdecydowałam się na tranzycję, świadoma niesprawdzonych informacji, że mogę nie dożyć trzydziestki. Ewentualne skutki uboczne mogą blednąć w stosunku do wizji życia z dysforią płci. Dziś wiem, że był to mit. Jest więcej takich rzeczy – kiedyś uznawano, że każdy trans mężczyzna powinien wyciąć macicę, jeśli chce stale przyjmować testosteron. Dziś jest do coś, o czym można dyskutować. Ważne jest, by na bieżąco śledzić badania medyczne i znajdować się pod opieką kompetentnych lekarzy.

Q: Czy w Polsce można zmienić dane metrykalne?

A: Tak, wymaga to jednak pozwania własnych rodziców do sądu. Nie istnieje administracyjna procedura korekty płci metrykalnej, więc stosuje się tego typu “obejście” prawa, by móc sprawę załatwić drogą cywilną. Ta zasada dotyczy każdej osoby niezależnie od wieku czy sytuacji rodzinnej. Dopiero odpowiednia ustawa może zmienić ten stan rzeczy.

Q: Co jeśli rodzice nie chcą uczestniczyć w rozprawie albo nie akceptują transpłciowości dziecka?

A: W przypadku rodziców, którzy nie mogą stawić się w sądzie albo nie żyją, sąd wyznacza kuratora, który uczestniczy w rozprawie w imieniu rodziców. Jeśli rodzice nie akceptują tożsamości płciowej swojego dziecka, mogą próbować wpłynąć na negatywny wyrok sądu, co może spowodować przeciąganie się sprawy i generowanie dodatkowych kosztów, np. kolejnych biegłych psychologów i psychiatrów. Udział rodziców jest wymagany niezależnie od wieku osoby transpłciowej, ale teoretycznie nie jest potrzebna ich zgoda.

Q: Na czym polegają operacje genitaliów? Czy można po nich uprawiać seks i zajść w ciążę?

A: Seks jest jak najbardziej możliwy, ale metody operacji są różne i nie każda osoba transpłciowa się na nie zdecyduje. U transpłciowych kobiet ze skóry penisa lub części jelita wytwarza się pochwę, która potrzebuje nawilżenia tak jak w przypadku suchości pochwy u kobiet cispłciowych czy seksu analnego. Nie zawsze operacja da pożądany efekt, jeśli chodzi o głębokość organu. Z kolei u transpłciowych mężczyzn, których operacje na genitaliach są droższe i bardziej skomplikowane, istnieją różne metody wytworzenia członka, np. ze skóry przedramienia. Jak najbardziej jest możliwe, by osoby transpłciowe prowadziły satysfakcjonujące życie seksualne, jednak często trzeba też pogodzić się z tym, że różnimy się od osób cispłciowych tej samej płci, a efekty operacji nie będą spełniać oczekiwań. Dostępność i jakość takich operacji na szczęście zwiększa się z czasem.

Przyjemność seksualna płynąca z użycia odtworzonych chirurgicznie genitaliów różni się od tej, którą odczuwają osoby cispłciowe, jednak dzięki zachowaniu tkanki nerwowej orgazm jest możliwy. Nie brakuje jednak osób, które nie mają dysforii genitaliów (co znaczy, że akceptują swoje organy rozrodcze) i nie chcą przeprowadzać operacji ze względu na obawy związane z efektami.

Q: Czy transpłciowa kobieta może mieć okres i urodzić dziecko?

A: Transpłciowa kobieta nie posiada macicy i jajników. Nie będzie miała okresu i nie będzie też mogła zajść w ciążę. Transpłciowi mężczyźni mogą natomiast zajść w ciążę, jeżeli zachowali organy płciowe (część z nich przechodzi np. histerektomię, czyli wycięcie macicy) i okresowo zrezygnują z przyjmowania testosteronu. Raz na jakiś media obiegają zdjęcia mężczyzn w ciąży – to właśnie transpłciowi mężczyźni, którzy przerwali terapię hormonalną, by móc urodzić dziecko.

Q: Czy to prawda, że pochwa stworzona chirurgicznie jest traktowana przez ciało jak rana, która sklepi się bez rozpychania specjalnym prawidłem?

A: Jest to szkodliwy, dehumanizujący mit, którego używają skrajnie transfobiczne osoby, by wywołać obrzydzenie transpłciowymi kobietami.

Prawidła są potrzebne po operacji, by “przyzwyczaić” ciało do pochwy i jak najbardziej ją pogłębić. Po okresie gojenia się po zabiegu można stosować je coraz rzadziej, zwłaszcza jeśli regularnie uprawia się seks waginalny. Jeśli jednak przestanie się stosować prawidła, pochwa nie zrośnie się, nie jest też “gnijąca” ani nie ropieje. Nie ma takiego odczynu pH, jak pochwa cispłciowej kobiety, nie jest to jednak powód, by mówić o transpłciowych kobietach, że kaleczą się operacjami.

Warto również pamiętać, że operacji waginoplastyki mogą też z medycznych powodów potrzebować kobiety cispłciowe. Mit o “zrastającej się ranie” piętnuje również takie kobiety.

Q: Czy od hormonów zmienia się głos?

A: Mężczyźni przechodzą mutację, ponieważ wcześniej nie byli pod wpływem wysokiego stężenia testosteronu, a w trakcie tranzycji przyjmują go w dużych dawkach. Często więc transpłciowi mężczyźni pod względem głosu nie będą się niczym różnić od mężczyzn cis.

W przypadku kobiet mutacja jest czymś, co przechodzą w trakcie “pierwszego” dojrzewania. Hormony nie mogą tego odwrócić, są natomiast dostępne drogie operacje strun głosowych, które mogą pomóc. Możliwe jest również wyćwiczenie głosu w taki sposób, by bardziej wpisywał się w oczekiwania wobec głosu kobiety. Pomagają w tym trenerzy głosu, także w Polsce możliwe są tego typu ćwiczenia pod nadzorem profesjonalistów. Liczne samouczki można również znaleźć na platformie YouTube. Z czasem inny sposób modulacji głosu może stać się tak naturalny jak akcent po kilku latach mieszkania w nowym kraju.

Q: Czym są blokery hormonalne?

A: Blokery hormonalne to leki, które stosowane są w niektórych krajach u transpłciowych nastolatków przed dojrzewaniem płciowym, by opóźnić dojrzewanie. Dzięki temu te nastolatki mogą poczekać jeszcze kilka lat, by upewnić się w swojej decyzji o tranzycji, jednocześnie nie przechodząc zmian w ciele, które mogłyby być dla nich trudne do zaakceptowania i ewentualnego odwrócenia (np. mutacja u transpłciowych dziewczynek dojrzewających pod wpływem testosteronu). Blokery hormonalne nie zostały wymyślone dla osób transpłciowych, stosuje się je np. u dzieci, które przechodzą przedwczesne dojrzewanie.

Q: Czy transpłciowość łączy się z orientacją?

A: Transpłciowość jest niezależna od orientacji, ale są możliwe sytuacje, gdzie osoba po korekcie płci czuje się bardziej komfortowo, by zgłębić własną seksualność i odkryć coś, czego wcześniej nie była świadoma. Przykładowo transpłciowy mężczyzna, który wcześniej fascynację mężczyznami rozumiał jako zazdrość, może dać sobie prawo, by spróbować się z nimi umawiać. Relacja płci, orientacji i tożsamości to coś, z czym przez przeróżne stereotypy zmagają się ludzie niezależnie od tego, czy są cispłciowi czy transpłciowi. “Niedostateczna” kobiecość czy męskość osób homoseksualnych to stereotyp, który dotyka też osób transpłciowych, więc nie jest niespotykane, że po kilku latach tranzycji ktoś odkrywa, że nie jest takiej orientacji, jak wcześniej mu się wydawało. To wciąż jest proces dochodzenia do prawdy o sobie, a nie “zmiana” orientacji.

Q: Czego nie mówić osobom transpłciowym?

A: Dwa pytania, których nie powinno się zadawać osobom trans, to pytanie o deadname (poprzednie imię) oraz operację. Jeżeli nie planujemy uprawiać z kimś seksu i nie jesteśmy jego lekarzem, raczej nie potrzebujemy wiedzieć, jak wyglądają genitalia tej osoby. Nie wyobrażam sobie, że poznaję osobę cispłciową i na początku znajomości bez ogródek pytam ją o to, co ma w majtkach. To nie tylko nieodpowiednie, ale i piętnujące dla osób, które z różnych powodów chcą operacji, ale nie mogą sobie na nią pozwolić.

Nie chcemy też słyszeć, że “wyglądamy/brzmimy totalnie jak kobieta/mężczyzna”. Jesteśmy tej płci, której mówimy, że jesteśmy. Nie jestem podobna do kobiety – jestem kobietą. Komplementy są miłe, ale nie chcemy być traktowani protekcjonalnie ani fetyszyzowani.

Q: Co z tym sportem?

A: Powyższy tekst pokazuje, że osoby transpłciowe to zarówno ludzie przechodzący tranzycję po 30 urodzinach, jak i nastolatki, które dzięki blokerom hormonalnym nigdy nie przechodziły “nieprawidłowego” dojrzewania. Każdy przypadek będzie więc inny.

Z jednej strony mamy badania, które pokazują, że pod wpływem kobiecych hormonów zmniejsza się gęstość kości u kobiet transpłciowych, z drugiej nadal jest to szkielet, na którego kształt i wielkość wpłynęła płeć oznaczona przy urodzeniu.

Przypomnijmy sobie przykłady Caster Semenya, która wpisuje się w spektrum interpłciowości, ale wbrew okrutnym memom i szyderczym komentarzom nie przeszła korekty płci (nie jest transpłciowa) albo Justyny Kowalczyk, która latami wypowiadała się przeciwko używaniu leków na astmę przez norweskie rywalki. Uczciwa rywalizacja w sporcie to trudny etycznie i technicznie temat. Uważam, że nie powinien on być oceniany w kategorii “chłopskiego rozumu”, a w oparciu o badania, etykę sportu i indywidualne sytuacje różnych ludzi. Nie czuję się kompetentna, by jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o miejsce wszystkich osób transpłciowych w każdej dziedzinie sportowej i uważam, że nikt nie jest.

Zobacz też: Spotkaliśmy się z bohaterami akcji “Work hard, play hard”



Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles