urządzenie kosmetyczne

Niesamowita historia Ann Odre. Strzelanina na zawsze połączyła ją z papieżem


Wszystko jest z jakiegoś powodu. Pewnego dnia dowiemy się, dlaczego – powiedziała Ann papieżowi, gdy spotkali się po zamachu. 40 – lat temu ona również była postrzelona przez zamachowca na placu św. Piotra. Potem okazało się, jak wiele łączy ją z papieżem z Wadowic.

W czasie środowej audiencji ogólnej 13 maja 1981 o godz. 17.00 Ojciec Święty rozpoczął objeżdżanie odkrytym jeepem Placu św. Piotra, błogosławiąc przybyłych pielgrzymów.

Dwadzieścia minut później turecki płatny morderca Mehmet Ali Agca trzykrotnie wystrzelił do papieża, ciężko go raniąc. Zamachowca ujęto w pobliżu miejsca zbrodni, Jana Pawła II przewieziono zaś natychmiast do rzymskiej kliniki im. Agostino Gemellego.

Tam podczas pięciogodzinnej operacji lekarzom udało się powstrzymać upływ krwi, pozszywać rozszarpane kulami narządy wewnętrzne i uratować życie pacjentowi. Papież przeżył zamach, ale już nigdy nie odzyskał pełni sił.

Agca strzelał, by zabić – jest przekonany metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Relacja papieża i jego ówczesnego sekretarza zawarta jest w końcowym fragmencie książki Jana Pawła II „Pamięć i tożsamość”:-  Ten strzał powinien był być śmiertelny. Kula przeszyła ciało Ojca Świętego, raniąc go w brzuch, prawy łokieć i palec wskazujący lewej ręki. Upadła między papieżem a mną. Usłyszałem jeszcze dwa strzały, dwie stojące w pobliżu osoby zostały zranione. Zapytałem Ojca Świętego: „Gdzie?”. Odpowiedział: „W brzuch”. „Boli?” – „Boli”. (…) Jan Paweł II: Byłem już właściwie po tamtej stronie.

Agca został natychmiast aresztowany i szybko osądzony, ale to tragiczne wydarzenie ciągle pozostaje bez wyjaśnienia.

Sprzeczne domniemania krążą do dziś na temat motywów, planu i przebiegu zamachu i ewentualnych jego zleceniodawców. Ali Agca, płatny morderca z ugrupowania „Szare wilki”, chciał zamordować „jedynego papieża z bloku wschodniego” już w 1979 r. podczas jego wizyty w Turcji.

W kilka tygodni po zamachu na Placu św. Piotra włoski sąd skazał Turka na dożywocie. W grudniu 1983 r. Jan Paweł II odwiedził go w rzymskim więzieniu. Alego Agcę ułaskawił 13 czerwca 2000 prezydent Włoch Carlo Azeglio Ciampi, po czym deportowano go do więzienia w Turcji, gdzie rozpoczął odbywanie kary za zabójstwo tureckiego wydawcy. Ostatecznie wyszedł na wolność w styczniu 2010 r.

Jedna z kul wystrzelonych do Jana Pawła II, trafiła w dwie kobiety uczestniczące w audiencji. Były to Amerykanki  Ann Odre i Rose Hall.

Pielgrzymka do Rzymu była jej marzeniem. Ann Odre urodziła się w 1923 roku w miejscowości Oakfield. Po ukończeniu szkoły średniej przeprowadziła się do Buffalo i zatrudniła w restauracji Clinton Street u swojej cioci.

Po ślubie i urodzeniu pierwszego dziecka poszła do szkoły kosmetycznej i na początku lat 50. XX wieku otworzyła własny salon kosmetyczny „Ann”. Przez wiele lat była aktywna, pełniła funkcje kierownicze w wielu grupach społecznych i obywatelskich. W wolnym czasie lubiła szydełkować.

13 maja 1981 roku stała na krześle na placu św. Piotra. Wyciągała szyję, by spojrzeć na Ojca Świętego. Usłyszała jednak huk wystrzału i poczuła ból w klatce piersiowej. Upadła na ziemię. Na jej bluzce pojawiła się plama krwi. Nikt nawet nie zauważył, że została ranna.

Córka Ann, Joanne Kensjarski, jak tylko usłyszała w radiu o tym, co wydarzyło się na placu, przyleciała ze Stanów Zjednoczonych do Rzymu. Jan Paweł II, po prawie trzech tygodniach pobytu w klinice Gemelli, wrócił 3 czerwca do domu. Chciał się spotkać z Ann.

Córka Odre, Joanne, towarzyszyła swojej mamie. Upierała się, by zabrać Odre do USA. Ta jednak odmawiała. Marzyła o prywatnej audiencji z papieżem. Miała mu coś ważnego do powiedzenia.

Po kilku dniach, dzięki pomocy Joanne, Ann usiadła na wózek inwalidzki i w asyście lekarza pojechała na spotkanie z Ojcem Świętym. Z papieżem rozmawiali w bibliotece Pałacu Apostolskiego.

Jan Paweł II był słaby, mówił, że jest mu bardzo przykro, że Ann została przez niego zraniona. Pytał o jej zdrowie.

I wtedy kobieta, ze łzami w oczach, odpowiedziała mu płynnie w języku polskim. Ojciec Święty był zaskoczony. Nie spodziewał się tego, że Amerykanka może mieć polskie korzenie.

To co opowiedziała potem wprawiło go w osłupienie. Ann opowiedziała mu po polsku swoją historię rodzinną.

Mama Ann, Katarzyna Placek-Balonek, była z pochodzenia Polką. Podobnie jak Karol Wojtyła, urodziła się w Wadowicach. Następnie wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie ułożyła sobie życie.

Ann Odre urodziła się tego samego dnia i miesiąca co Jan Paweł II, z tym że 3 lata później. Mieszkając w USA, zmieniła swoje nazwisko Odrzywolski na Odre. Podczas rozmowy oboje żartowali, że… “wadowiczanie” znów narobili zamieszania w świecie.

Wszystko jest z jakiegoś powodu. Pewnego dnia dowiemy się, dlaczego – powiedziała Ann papieżowi. Jan Paweł II kiwnął na to głową i uśmiechnął się do kobiety.

Strzelanina na zawsze związała Ann Odre z papieżem Janem Pawłem II. Był dla niej jak stary, dobry przyjaciel, z którym na odległość utrzymywała kontakt. Wysyłała do niego kartki świąteczne, wielkanocne, pamiętała o urodzinach.. Przyjaźń Ann z papieżem trwała do końca jej życia.  Odre zmarła w 1997 roku.

 





Source link

urządzenie kosmetyczne

Must Read

Related Articles